***

***

sobota, 5 września 2015

Gdzieś

Ciężki tydzień miałam.Problemy zaplatały się w wielki supeł.Myślałam,że nie dam rady ich powyjaśniać,ale małymi kroczkami jakoś się udało.Ale był moment,że chciałam wszystko rzucić i iść gdzieś przed siebie.Gdzieś gdzie wszelkiego rodzaju utrapienia nie miałyby do mnie dostępu.Ale przecież takiego "gdzieś" nie ma i nie będzie.


21 komentarzy:

  1. Nie jesteś w takich sytuacjach osamotniona :) I mnie się zdarza stanąć przed drogowskazem bez nazw...

    OdpowiedzUsuń
  2. Droga Pani Baggins , skąd ja to znam . Mnie też się udało :)
    I pewnie , jeszcze nie raz , się uda :)
    Pozdrawiam :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli raz się uda,drugi raz już niekoniecznie.Przecież "nic dwa razy się nie zdarza"

      Usuń
    2. Może taki sam dzień się nie powtórzy . Ale , życie potrafi zaskoczyć i jeszcze dać to co piękne ...
      Miłej niedzieli :)))

      Usuń
  3. a ja jeszcze nie umiem dodawać linków:(

    OdpowiedzUsuń
  4. eeehhhh.... ja też mam swoje "robaki" męczące mnie co jakiś czas.
    a tak w zasadzie stan męczenia robi się stały. jedne robaki są zastępowane innymi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I te następne są coraz bardziej wredne

      Usuń
  5. Ha, ha, każdy ma swojego mola, co go moli.:) Wszystko jednak ma swój kres, a mole nie żyją zbyt długo.:)))
    Pozdrawiam optymistycznie.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może mole się zmutowały,i są teraz wieczne? ;)

      Usuń
  6. Tak uzgodniliśmy, że to portal humorystyczny :), tylko refleksje nie zawsze takie są.
    Natomiast tu się porobiło :)? Robale, mole mutanty... Może jakaś chemia by się przydała do ich tępienia :) Kieliszeczek dobrej naleweczki mam na myśli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kieliszek nalewki zawsze mile widziany ;)

      Usuń
  7. Ojejku, jak bardzo znany mi ten stan; ten niepewny, oszalaly drogowskaz, to zawieszenie miedzy mgla i nadzieja. Czasem tylko mgla.
    Wtedy chce sie kogos bardzo bliskiego, kto powiedzialby: bedzie dobrze, tylko ...
    Kiedy bylo najtrudniej, moja siostrzyca dala mi poteznego kopa, a potem kupila mi ksiazke Louise L.Hay. Przeczytalam, kupilam nastepna i nastepna, i jeszcze kolejne. No i wyszlam z tego marazmu, ktoremu wczesniej nie moglam dac rady :)
    Zycze Ci swiatelka Pani Baggins :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedną z książek tej pani jest "Pokochaj siebie, ulecz swoje życie ćwiczenia"-z tym mogę mieć problem ;)

      Usuń
    2. Ja sama z tymi cwiczeniami i afirmacjami mam problem do dzisiaj, lecz wyluskalam z tych ksiazek to, co mnie najbardziej interesuje; fakt, ze potrafie pomalenku zmieniac swoj wlasny swiat, swoje o swiecie wokol i innych ludziach myslenie. Nauczyla mnie pani Luiza i Ewa Foley, ze potrafie zyciu, takiemu jakie jest, powiedziec TAK. To tylko tolerancja dla innych ludzi i ich pogladow. Od tego wlasnie zaczelam i dlatego moze widze innych bardziej kolorowych, niz przedtem. Takze i moje zycie, wczesniej szaro-bure zaczelam malowac bardziej przyjaznymi barwami. Wiem, ze moje zycie nie musi byc teczowe, lecz rowniez i nie bezbarwne :)
      Zycze Ci Pani Baggins teczowych snow :))

      Usuń
  8. Masz rację, chyba nie ma miejsca na świecie bez problemów. Nawet Indianie z Amazonii mają na 100% jakieś problemy, różne od naszych, ale dla nich mogą stanowić także coś niemal nie do przejścia.

    Dobrze, że jednak udało Ci się rozwiązać ten węzeł gordyjski. Zapraszam do mnie na nutki bluesowe.

    Mi wystarczają takie odcinki, mam dni, gdy szybko się nudzę, tak miałem na tym filmie opisanym w ostatnim poście. Kilka mocnych, acz nie zawsze odpowiednio wplecionych momentów, a tak nuda koszmarna.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Może i nie ma takiego "gdzieś", ale warto choć na chwilę wyłączyć się, usiąść pod drzewem z książką i zdystansować się od problemów, które później okazują się zazwyczaj mniejsze niż podpowiadała nam nasza wyobraźnia :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Problemy należy skreślać i iść dalej.Przemawia przeze mnie życiowa mądrość.Ha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja je skreślam ołówkiem,życie nieraz używa gumki

      Usuń